Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Krakowa
Relacje

Wyprawą do Krakowa kończyliśmy nie tylko rundę jesienną tego sezonu, ale również był to dla nas ostatni wyjazd w roku kalendarzowym. Początek był w naszym wykonaniu bardzo dobry, niestety z czasem liczby wyjazdowe coraz bardziej pikowały w dół, by sięgnąć dna podczas naszej ostatniej eskapady - właśnie na stadionie Cracovii. Zatem jak było w Krakowie?

Fatalna atmosfera wokół całego klubu jaka panuje w ostatnim czasie przełożyła się na znaczne zmniejszenie zainteresowania kibiców drużyną, która dodajmy przez całą rundę jesienną prezentuje poziom tragiczny. Niestety rykoszetem również odbiło się to na naszych liczbach wyjazdowych. Już rekordowo niski jak na ostatnie czasy wyjazd do Poznania dał jasno do zrozumienia, że coś jest nie w porządku. Wyjazd do Krakowa (trzeci w ciągu roku) nie zapowiadał żadnych zmian, co więcej za sprawą terminu wyznaczonego na poniedziałek, można było się spodziewać kolejnej żenującej liczby. Z braku chętnych nie wypalił organizowany autokar, zatem wszyscy do Grodu Kraka udaliśmy się furami. W sumie cała nasza liczba zamknęła się w okolicach 90 osób, z Chojnowa wybrało się 24 fanatyków. Wspierało nas również 11 braci z Odry Opole i 1 Arkowiec. Większość z aut wjeżdżało do miasta bez obstawy i tradycyjnym utrudnieniem przy okazji wizyt na stadionie z tej strony krakowskich Błoń był brak parkingu dla kibiców przyjezdnych. Zatem część jak to zwykle bywa zaparkowała pojazdy przy stadionie wisły, a część albo pod obiektem Cracovii wśród miejscowych, albo na różnych krakowskich osiedlach. Pod stadionem pomimo wymieszania barw nie dochodziło do żadnych spinek z kibicami "Pasów".

W pierwszej połowie nie odnotowano żadnych okrzyków ani przyśpiewek z naszej strony, dopiero w drugiej połowie, gdy zawisły 2 flagi (Na wyprawie, fanatyczni chojnowianie) zaznaczyliśmy swoją obecność. Z naszej strony to by było w zasadzie na tyle, wyjazd do odhaczenia w kalendarzu i po tradycyjnym wpierdolu na boisku można było już tylko oczekiwać na otwarcie bram. Po upływie kwadransa zostaliśmy wypuszczeni, zatem można było się pakować do fur i obrać kierunek na Dolny Śląsk.

Miejscowi z całkiem niezłym oflagowaniem swojego sektora, przeciętną frekwencją i nie najgorszym momentami dopingiem.

Przerwa w sezonie może nam paradoksalnie wyjść na dobre, gdyż natłok meczów jaki w ostatnim czasie miał miejsce bardzo mocno odbił się na naszych liczbach w drugiej połowie roku. Rundę wiosenną rozpoczynamy lutowym wyjazdem do Kielc. Do zobaczenia na szlaku!



Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook