Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Wrocławia (po podziale na grupy)
Relacje

Reforma rozgrywek spowodowała, że w grupie spadkowej wylądowaliśmy z naszymi sąsiadami zza miedzy, a co za tym idzie doszło do kolejnych derbów w sezonie. Tym razem większe ciśnienie dało się odczuć po stronie wrocławian, którzy specjalnymi plakatami zachęcali kibiców do przyjścia na "Mecz sezonu". Widać gołym okiem, że we Wrocławiu pozmieniały się bieguny. Od pierwszych derbów po ich tułaczce po niższych ligach, gdzie starali się głosić wszędzie o braku derbowej otoczki, do wielkiej mobilizacji w ostatnich pojedynkach.

Na wyjazd dostaliśmy 1000 biletów, które powinny znaleźć nabywców, nawet bez sprzedaży otwartej. Przesadnie dużej ilości wyjazdów nie mieliśmy, do tego doszedł idealny sobotni termin, a tymczasem... nawet ta pula biletów okazała się dla nas zbyt duża. Nie wykorzystać obniżonej do tysiąca sztuk puli biletów na najbliższy, derbowy wyjazd w sezonie to jest kompromitacja. Z drugiej strony ma to swoje plusy, w większości pojechała stała załoga, ludzie którzy wiedzieli po co się na tym sektorze znaleźli. Być może wpływ na taką, a nie inną liczbę miała decyzja o finale Pucharu Polski, gdzie "prawdziwi wierni" się obrazili, wytoczyli wojenkę na forach dyskusyjnych i zbojkotowali derby. Gdyby przyszło nam decydować jeszcze raz o finale, nic by się nie zmieniło.

Do Wrocławia zbiórkę zaplanowaliśmy o godzinie 10, skąd wyruszyło kilkanaście autokarów. Przejazd trochę się przeciągał, ale w sumie pod stadionem meldujemy się półtorej godziny przed meczem. Wejście całkiem sprawne, niestety na bramkach kilku chłopaków zatrzymanych za świeczki. Z powodu braku zgody na użycie sektorówki, postanawiamy odpalić to, co zaplanowaliśmy, na pewnym patencie. Pierwszy gwizdek sędziego, wszyscy wchodzą na sektor, w górę idą flagi oraz odpalone zostaje piro. Dość efektownie to wyglądało. Jeden z chłopaków od nas wskoczył z racą na płot, po kilkudziesięciu sekundach pospinany miejscowy cieć z ochrony wpadł na pomysł potraktowania go gazem łzawiącym, przez co mało brakowało, a doszłoby do tragedii. Na całe szczęście chłopak cały. Akcja ta wywołała międzynarodowy skandal, motywem przewodnim nie jest odpalona raca, a niekompetentna ochrona. Zaraz po nas, kibice Śląska prezentują podwieszaną oprawę z hasłem "Pod niebiosa wysławiamy, Nasz Śląsk Wrocław ukochany!". Całość - trzeba przyznać - prezentowała się dość efektownie, do tego odpalona spora ilość pirotechniki. Sektor gości tego dnia ostatecznie zwizytowało ok. 650 osób, w tym 63 fanatycznych chojnowian. Na wyjazd zabraliśmy sporą ilość flag: Na wyprawie, Zagłębie Lubin Ponad Wszystko, Międzyzakładowy Klub Sportowy, fanatyczni chojnowianie, wyjazdówki (Bolesławiec, Strzegom, Ścinawa) oraz flagę Falubazu. Na meczu w najlepsze trwa festiwal bluzgów. Doping z obu stron na dość dobrym poziomie, w naszym wypadku chyba najlepszy odkąd się mieliśmy okazję pierwszy raz pojawić na nowym stadionie we Wrocławiu.

Piłkarze pochowani za podwójnymi zasiekami we własnym polu karnym zostali skarceni w 90 minucie, przez co mecz przegrywamy i wracamy do domów w bardzo złych nastrojach. Przed nami finał Pucharu Polski na telebimie w Lubinie, przy okazji festiwalu piwa. Za kilka odpalonych rac zapewne spotka nas kilku meczowy okres banicji na obcych stadionach, ale w sumie odpadnie nam tylko wyjazd do Gliwic, reszta i tak tradycyjnie ma pozamykane sektory gości. Panowie piłkarze - zdobywamy Puchar i bronimy ligę!




Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook