Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Chojnic
Relacje

Za nami pierwszy wyjazd w nowym sezonie, na który udaliśmy się do Chojnic. Skromny sektor gości liczący zaledwie 200 miejsc, okazał się dla nas jeszcze mniej gościnny i działacze Chojniczanki przysłali do Lubina pulę biletów okrojoną do 150 sztuk. W związku z dość sporym zainteresowaniem i skromną ilością biletów, którą otrzymaliśmy zdecydowano, że bilety na wyjazd będą sprzedawane tylko w pakiecie do wyjazdu autokarowego. Ostatecznie w Chojnicach zameldowaliśmy się w drobnym nadkomplecie. Resztę informacji przeczytać będzie można w relacji, zapraszamy do czytania!

Pierwszy wyjazd w I lidze przypadł nam do Chojnic, a więc na pierwszy ogień pełna egzotyka. Jeszcze do niedawna takich rywali chyba każdy z nas wypatrywał przy okazji losowania wstępnych rund Pucharu Polski... Teraz jak to zgodnie stwierdzono - pierwsza liga to będzie taki Puchar Polski tylko, że przez cały sezon. Oby tylko jeden i za rok o tej porze będziemy się szykować do wyjazdu w Ekstraklasie. Zbiórkę na wyjazd zaplanowano na godzinę 10, skąd wyruszyły z godzinnym opóźnieniem 3 autokary. Właśnie te autobusy to materiał na osobną opowieść, ale w skrócie to jeden - typowy wehikuł pamiętający poprzedni ustrój, który okazał się być najbardziej stabilny. Drugi natomiast oprócz kilkukrotnego przegrzania się i znacznego opóźnienia naszej wycieczki, wymagał dodatkowo kilkunastu osób do... cofania.

Jak już wcześniej zostało wspomniane w relacji, pod stadionem meldujemy się spóźnieni - w około 15 minucie spotkania. Na miejscu czekała już na nas około 100 osobowa wycieczka samochodowa oraz nie lada niespodzianka - zesrani ochroniarze za zamkniętą bramą. Czuć było w powietrzu, że jakaś drobna zabawa miała już tutaj miejsce przed naszym przybyciem. Oczekujący na wejście na sektor gości kibice otrzymali informację, że w związku z brakiem decyzji o naszym wejściu zostajemy pod bramą. W tym momencie jeden z chojnickich psów jak na prochach latał, by tylko załatwić nam wejście na sektor - im na pewno nie była na rękę cała nasza grupa pod sektorem. Zapadła decyzja - wchodzimy pojedynczo przez szpaler utworzony z policji i ochrony. Część osób zrezygnowała z tego pomysłu i oglądali mecz z dachu autobusów oraz przystadionowego ogrodzenia. W ten oto sposób nikt zainteresowany wyjazdem nie mógł czuć się skrzywdzony, a nasza liczba ostatecznie zatrzymała się na 260 osobach (33 fanatyków z Chojnowa). Na płocie zawisły 4 flagi: Na wyprawie, OCB'03, fanatyczni chojnowianie i wyjazdówka Bolesławca. Doping prowadzimy od drugiej połowy, gdy w komplecie meldujemy się już na sektorze. Wielkiej rewelacji nie odnotowano, jedynie krótkie okrzyki dość dobrze echo niosło po stadionie. Kibice Chojniczanki uformowali skromny młynek i prowadzili przeciętny doping. Podczas meczu nie szczędzimy sobie uprzejmości ze skromną grupką miejscowych sympatyzujących z gdańską Lechią. Na stadionie typowy folklor, a takich wyjazdów przed nami przynajmniej kilka, jedno można powiedzieć będzie to spora odskocznia w porównaniu do wyjazdów w Ekstraklasie.

Mecz na boisku wygrywamy z trudem 1-0. W walce o awans będą się liczyć każde punkty i takie mecze po prostu trzeba wygrywać. Chwilę jeszcze śpiewamy z piłkarzami po meczu, dziękujemy im za zwycięstwo, a oni nam za przybycie po czym bramy zostają otwarte i możemy opuścić sektor. Co bardziej znudzeni oczekiwaniem na odjazd zdecydowali się wybrać na zwiedzanie miasta, po ich powrocie wszyscy się pakujemy do autokarów. Powrót mocno się przedłużał, a to awaria autokaru, a to z kolei drogę znowu pomylono. W Chojnowie meldujemy się w okolicach 5 nad ranem.

Przed nami wyjazd do Suwałk, najdalszy z możliwych krajowych wyjazdów. Na koniec świata i jeszcze dalej!


Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook