Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Kluczborka
Relacje

Chyba wszyscy regularnie wizytujący sektory gości fanatycy wyczekują losowania rund wstępnych Pucharu Polski. Jest to okazja na trafienie jakiegoś egzotycznego rywala, szansa na odwiedzenie rejonów, na które być może nigdy nie będzie nam dane znów najechać. Na przeciwległym biegiunie znajdują się 'piłkarze' - dla nich te spotkania są traktowane jak zbędny balast. Dziwne to, bo przecież nie ma krótszej drogi do Europy niż poprzez rozgrywki PP...

Tym razem los skojarzył nas z MKS Kluczbork. Trafiliśmy na dość przyjazne nam rejony opolskiej Odry, można więc było spodziewać się konkretnego wsparcia naszych przyjaciół na tym spotkaniu. Rywal kibicowsko przeciętny - choć w porównaniu do niektórych rywali, jakich można było trafić - coś tam przynajmniej zawsze organizuje. Dodatkowo odległość dzieląca Lubin a Kluczbork nie jest zbyt duża, a korzystając z dobrodziejstwa jakim jest autostrada, można było dostać się na miejsce w stosunkowo niedługim czasie.

Na wyjazd Stowarzyszenie organizowało autokar, który z niewystarczającej ilości chętnych osób ostatecznie został odwołany. W kierunku Kluczborka wyruszyło więc około 100 kibiców, w tym licząca 20 osób ekipa fanatycznych chojnowian. Na miejscu dołączyli do nas fani Odry Opole, którzy oszacowali swoją liczbę na około 120 osób. Większość fanów zjeżdżała się przez całe spotkanie, ostatecznie z naszej liczby z całą pewnością dumni być nie możemy. Na płocie wywieszamy kilka płócien: "Na wyprawie", "OCB03", "fanatyczni chojnowianie", do tego doszły dwie flagi Odry: "ODRA", "Kluczbork". Dopingu jako takiego nie prowadzimy, co jakiś czas ograniczając się do pojedynczych okrzyków. Ich wrażenie potęgował pobliski las, takiej akustyki mógłby pozazdrościć niejeden obiekt ekstraklasy. Miejscowi jak na ilość osób w młynie momentami dobrze dopingowali.

Osobnicy mieniący się zawodowymi piłkarzami dostali baty od amatorów, co w połączeniu z beznadziejną grą w całej rundzie przelało czarę goryczy. Nie mogło się zatem obejść brz niecenzuralnych słów kierowanych w stronę ludzi, którzy swoją grą hańbią nasz klub. Wielkie nadzieje związane z tym sezonem jak dotąd okazują się wielką klapą... Po meczu doszło do spotkania kilku piłkarzy z kibicami, na których doszło do pewnych ustaleń dotyczących kolejnego spotkania. Piłkarze dostali jeszcze jedną szansę, w następnym meczu mają zapierdalać, aż na trybunach będzie słychać trzask kości. W przeciwnym wypadku sami wiedzą, czego mogą się spodziewać.


Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook