Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Białegostoku
Relacje

Ligowy pojedynek w Białymstoku elektryzował wszystkich fanatyków od momentu, gdy został opublikowany terminarz na rundę jesienną. Od momentu, kiedy ostatni raz byliśmy zorganizowaną grupą na Jadze, minęło kilka lat. Należało zatem spodziewać się bardzo dobrej mobilizacji wśród stałych bywalców sektorów przeznaczonych dla przyjezdnych. Tym bardziej, że przed samym wyjazdem krążyły po sieci zapowiedzi dwudniowej imprezy na kółkach. A akurat tego już mało kto z naszej ekipy wyjazdowej potrafi sobie odmówić. Jako, że do przejechania było w jedną stronę około 650 km, godzina zbiórki została wyznaczona na 1 w nocy. Zorganizowanym środkiem transportu w kierunku stolicy Podlasia wyruszyły w sumie 2 autokary, 3 busy i kilka osobówek.

W Chojnowie już na blisko miesiąc przed meczem czuć było w powietrzu, że stawimy sie tam w co najmniej przyzwoitej liczbie. Jak się później okazało, akcja propagowania tego wyjazdu na bardzo szeroką skalę przyniosła oczekiwany skutek. Z Chojnowa wyruszyliśmy autokarem w liczbie 39 osób. Jest to z całą pewnością liczba dobra, a jakby dodać do tego jeszcze kilka osób jeżdżących mniej lub bardziej regularnie, których akurat z różnych przyczyn zabrakło, to jawi się nam faktyczny stan naszych możliwości. A te z całą pewnością sa bardzo duże i miejmy nadzieję, że jeszcze nie raz to udokumentujemy. W tym momencie wypadałoby jeszcze wspomnieć o naszym wyjazdowym debiutancie. Podczas przedwyjazdowej imprezy w barze jeden gość będący pod wpływem alkoholu stwierdził, że jedzie na mecz. Od razu na zbiórce zaatakował kierowcę z 10zł banknotem w ręku w celu uiszczenia opłaty za przejazd. Jak się później okazało, udało mu się przekonać kibicowską brać, by się go nie pozbywała z autokaru. W ten oto sposób osoba przechrzczona na "przybłędę", przeżyła swój melanż życia.

W pierwszą stronę droga się jednym trochę dłużyła, zaś inni zdążyli w tym czasie dwukrotnie wytrzeźwieć. Cała podróż mimo wszystko szła nam sprawnie, aż do momentu, gdy wkroczyliśmy do województwa podlaskiego. Miejscowi bohaterzy w mundurach postanawiają nas wysłać naokoło, jakimiś lokalnymi drogami. Dodatkowo kontrolują pojazdy tak, że nie powstydziłaby się tego najlepsza stacja kontroli pojazdów w kraju. Oczywiście także dla nas znaleźli czas. Liczba kontrolnych "checkpointów" może z całą pewnością równać tej do strefy zamkniętej w Czarnobylu.

Ostatecznie na sektor wchodzą niemal wszyscy równo z gwizdkiem. Oczywiście znalazło się kilka osób, które odbiły się od bram. Jak się później okazało, niczego nie stracili, gdyż na trybunach większego szału nie zanotowano, choć Jaga momentami dobrze dopingowała. Co do boiska, nawet nie ma sensu się nad tym rozwodzić długo, niech odpowiedzią będzie milczenie sektora, jak podeszli nam podziękować za przyjazd. Nie po raz pierwszy ostatnimi czasy mecz na boisku to jest najgorsza część wyjazdu. Na całe szczęście postawa piłkarzy w żadnym wypadku nie wpłynęła negatywnie na zabawę w autokarze.

Za oficjalną liczbę została uznana 180 osobowa wycieczka, zawisły flagi: Na wyprawie, OCB 03, fanatyczni chojnowianie, SZL, FCP. Nasze próby dopingu po raz kolejny wypadały raczej blado, choć w porównaniu do dwóch ostatnich wyjazdów i tak zanotowaliśmy lekki progres. Ciężko w sumie podsumować ten wyjazd, więc niech za to posłużą te dwa słowa: wyjazd rundy!



Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook