Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Bielska-Białej
Relacje

Zimowa przerwa w rozgrywkach to trudny czas dla każdego fanatyka regularnie wizytującego sektory dla przyjezdnych... W tym roku liga wystartowała wyjątkowo szybko, skutkiem czego jeszcze w lutym przyszło nam się wybrać w podróż za naszym ukochanym klubem. Zwykle po długiej i monotonnej przerwie zimowej nie mieliśmy problemu z mobilizacją na pierwszą eskapadę i potrafiliśmy się godnie zaprezentować na obcym obiekcie.

Już na długo przed rozpoczęciem meczu można było się spodziewać mocno ograniczonej puli biletów ze względu na niewielką klatkę dla gości na stadionie Podbeskidzia. Działacze z Bielska wysłali nam 220 kart wstępu, które - ze względu na duże zainteresowanie wyjazdem - swoich nabywców znalazło wśród grup kibicowskich działających na Zagłębiu. Żaden bilet nie trafił do otwartej sprzedaży, więc sporo osób mniej lub bardziej regularnie uczęszczających na wyjazdy musiało obejść się smakiem. Co się odwlecze, to nie uciecze i następna okazja by nadrobić zaległość nadarza się już w najbliższy piątek w Krakowie. Można było liczyć, że jeżeli bilety rozeszły się na zasadzie zamkniętej sprzedaży, to do Bielska wyruszy grupa ludzi wiedząca, po co się tam wybiera. Niestety, chyba można stwierdzić, iż nic takiego miejsca nie miało… Ale o tym później.

Wczesnym rankiem z Lubina w kierunku Górnego Śląska wyruszyły 3 autokary oraz trudna do oszacowania liczba samochodów osobowych. Trudna, ponieważ na miejscu organizator imprezy nie przygotował dla nas żadnego parkingu i właściwie każdy parkował gdzie popadnie, po czym spacerkiem wśród miejscowych udawał się pod sektor gości. Wejście na mecz poszło bardzo szybko i sprawnie, zdarzyły się osoby, które weszły na stadion nie będąc na liście. Klatka dla gości usytuowana wzdłuż linii boiska koło trybuny prasowej swoimi rozmiarami może co najwyżej wzbudzać uśmiech politowania. Wszystko mógł zrekompensować nienajgorszy widok na boisko, ale w naszym przypadku oglądanie poczynań piłkarzy to zdecydowanie zły pomysł. Niestety, niska jakość popisów naszych grajków po raz kolejny miała duży wpływ na jakość naszego śpiewu, który z początku był dobry, by później gasnąć z minuty na minutę. Co zrozumiałe, najczęściej śpiewaną pieśnią na tym meczu były "Młoty", chyba nie ma sensu specjalnie rozwodzić się tutaj nad przyczyną... Miejscowi ze skromnym młynkiem, widać było że dobrze się bawili, ale w naszym sektorze byli bardzo słabo słyszalni. Kilka razy doszło do spięcia z lokalnymi Jankesami. Sporą uwagę przykuwał też Reksio, maskotka Podbeskidzia, który sprawiał wrażenie, jakby zbliżały się psie gody i coś go wyraźnie swędziało pod ogonem. To tyle o miejscowym folklorze, generalnie wyjazd niegodny rozpamiętywania.

Koniec końców meldujemy się w Bielsku w liczbie 240 osób, w tym 43 osoby spod znaku fch. Na płocie zawisły flagi: Na wyprawie, OCB03, fanatyczni chojnowianie, SZL. Po meczu na sektorze jesteśmy trzymani ledwie kilkanaście minut po czym przez nikogo nie niepokojeni udajemy się do naszych pojazdów i pod eskortą wyjeżdżamy z miasta. Podróż dzięki autostradzie przebiega bardzo szybko i sprawnie, więc w Chojnowie meldujemy się w okolicach godziny 21.



Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook