Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Krakowa (Cracovia)
Relacje

Trzeci mecz w rundzie wiosennej i drugi wyjazd, tym razem przyszło nam zagrać z Cracovią w tzw. meczu o "życie". Dość sprzyjający termin, mimo iż piątek to jednak późna godzina i dość dobry dojazd za sprawą autostrady, sprawiły że można było mieć nadzieję na co najmniej przyzwoitą liczbę w Grodzie Kraka. Wyjazd ten był też pierwszym w rundzie dla osób, którym nie udało się załapać na wejściówkę do Bielska.

W godzinach popołudniowych z Lubina w kierunku Krakowa wyruszyły 4 nabite autokary i sporo samochodów osobowych, co przełożyło się na liczbę 350 sympatyków Miedziowej Dumy, w tym 33 fanatycznych chojnowian. Niestety pasażerowie jednego chojnowskiego samochodu nie mieli tyle szczęścia, ponieważ fura zwyczajnie odmówiła im posłuszeństwa. Standardowo w Krakowie spotkała nas bardzo słaba organizacja miejscowych służb, zamiast jednego wydzielonego miejsca parkingowego zostajemy puszczeni samopas i każdy parkował gdzie popadnie, od okolicznych osiedli aż po stadion Wisły... Nie popisała się też lokalna policja, która nakazywała parkować w wyznaczonym miejscu, po czym pojazdy zostawały odholowywane ponieważ stały na zakazie parkowania. Najwyraźniej do pracy w niektórych służbach nie jest wymagane myślenie...

Podczas wchodzenia na stadion bardzo skrupulatne sprawdzanie, przez co w komplecie meldujemy się pod koniec pierwszej połowy. Dopingujemy przez pierwszą część meczu przeciętnie z kilkoma przebłyskami. Natomiast niemal cała druga połowa to już bardzo dobra zabawa w naszym sektorze, na co przełożenie miał z pewnością wynik oraz pierwsze od półtorej roku zwycięstwo na obcym obiekcie, które mieliśmy okazję oglądać. Niestety, co wypadałoby wspomnieć, dużym minusem jest spory odsetek tzw. "bezbarwnych", który należałoby w końcu zmienić. To chyba nie jest jakiś wielki problem ubrać koszulkę w kolorze pomarańczowym? Oby od następnego wyjazdu ta tendencja się zmieniła. Cracovia z przeciętnym dopingiem przez całe spotkanie, po przegranym meczu dają upust swoim emocjom i w niewybrednych słowach przekazują uwagi w kierunku swoich piłkarzy. My natomiast w zdecydowanie lepszym nastroju po jakichś 30 minutach opuszczamy krakowski obiekt i ruszamy w drogę powrotną, która minęła bez jakichś większych atrakcji - nie licząc dobrej zabawy na postojach.

Co wypadałoby zapamiętać po tym spotkaniu? Dobra liczba, ponieważ 350 osób oceniając przez pryzmat naszych możliwości i ułożenia tabeli jest liczbą przynajmniej przyzwoitą. Na płocie zawisły flagi: Na wyprawie, fanatyczni chojnowianie, OCB'03, FCP'05 i transparent "Żołnierze wyklęci - na zawsze w pamięci". Teraz przed nami dwa spotkania domowe z dobrymi kibicowsko przeciwnikami, a później wracamy na wyjazdowy szlak i udajemy się do Łodzi na mecz z ŁKS-em!


Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook