Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Gdańska
RelacjeOkres świąteczny to termin zdecydowanie niesprzyjający kibicowskim wojażom, a tak się niestety terminarz rozgrywek ułożył, że na jeden z najdalszych wyjazdów w sezonie mieliśmy się udać w drugi dzień świąt Wielkanocnych, czyli Śmigusa Dyngusa. Jako, że święto to jest potocznie nazywane Lanym Poniedziałkiem, część z osób, które udały się nad morze wspierać Zagłębie, zaczęła lać… ale napoje wyskokowe do kieliszków. Skończyło się to ogólnym chlewem w autokarach, przez co o mały włos w kierunku Kielc nie wyruszyłby żaden autokar. Ostatecznie Stowarzyszenie zobowiązało się pokryć koszty szkód, ale niech to będzie nauczką dla osób, które zachowują się, jakby zostały spuszczone z domowego kagańca. Jadąc na wyjazd reprezentujesz Zagłębie, wypadałoby zachować klasę. Tyle o problemach organizacyjnych, przejdźmy teraz do meritum, czyli samego wyjazdu.

Zorganizowanym środkiem transportu z Lubina o godzinie 4 rano w kierunku Żółto-Niebieskiego Trójmiasta wyruszyło 5 autokarów i tradycyjnie trudna do oszacowania liczba samochodów osobowych. Dość szybki przejazd i w okolicach Gdańska meldujemy się w okolicach godziny 14. Na bramkach w miarę sensowne wpuszczanie naszej grupy liczącej 350 osób. Dodatkowo otrzymaliśmy bardzo konkretne wsparcie zgód na tym spotkaniu, Arkowców zjechała się do Gdańska bardzo konkretna liczba licząca blisko tysiąc głów, nie gorzej pokazał się bydgoski Zawisza w liczbie 140 osób. Sektor gości został przyodziany we flagi: Na wyprawie, OCB03, fanatyczni chojnowianie, FCP'05, 3 flagi Arkowców: Arka Gdynia, Kaszëbë, wyjazdówkę - Zjednoczeni Patrioci z przekreślonym sierpem i młotem oraz jedna Zawiszy: Świecie. Bardzo dziękujemy fanatykom obu zgód za tak konkretne wsparcie!

W ciągu dwóch tygodni mieliśmy doskonałe porównanie. W Łodzi byliśmy na relikcie przeszłości, który swoje lata świetności przeżywał w poprzednim wieku, a przed meczem puszczano z kaset magnetofonowych utwory z lat 90-tych. Natomiast stadion w Gdańsku to jest ta tzw. perła Bałtyku zbudowana za olbrzymie pieniądze na zbliżającą się dużymi krokami eurobłazenadę. Akustyka na obiekcie jest bardzo słaba, śpiewy gospodarzy mimo, iż niekiedy głośne, to jednak bardzo chaotyczne i ciężko było cokolwiek zrozumieć... Bardzo dużym minusem na tym stadionie jest również płatność specjalnie do tego przygotowanymi kartami, które należy zasilić kwotą 20 zł lub 50zł. Podsumowując, stadion bez większego szału, jedynie fajnie prezentuje się zewnętrzna elewacja i dość przyjemnie wygląda on w środku. Jak to na takich meczach bywa, doping niosący się z sektora osobom postronnym podobać się nie mógł, ale nie o to w tego typu meczach chodzi. Bardzo wysoki stosunek bluzgania z Lechistami do śpiewów, ale czy ktoś się spodziewał jakiejkolwiek kurtuazji? Frekwencja również nie dopisała, moloch świecił pustkami, ale to nie jest akurat nasze zmartwienie. Piłkarze wygrywają kolejny bardzo ważny mecz, jesteśmy coraz bliżej utrzymania w ekstraklasie, co przed rozpoczęciem rundy rewanżowej nie było takie pewne. Po meczu na sektorze jesteśmy trzymani jeszcze nieco ponad godzinę. Podczas powrotu kierowcy pomylili drogę przez co nieco opóźnił się nasz przyjazd do domu.

Jeszcze mała wzmianka na koniec, z Chojnowa na wyjazd pojechało 29 fanatyków. Liczba może i nie słaba, ale niejednokrotnie udowodniliśmy, że stać nas na więcej. Zawiesiliśmy sobie wysoko poprzeczkę i wypadałoby poniżej pewnego poziomu już nie schodzić i należałoby utrzymać tendencję, ale wzrostową... Teraz przed nami 3 dni przerwy po Gdańsku i lecimy dalej w trasę, tym razem wizytujemy w piątek sektor gości w Kielcach na meczu z miejscową Koroną.


Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook