Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja ze Szczecina
Relacje

Wyjątkowo długo trwał w tym roku wakacyjny sezon ogórkowy, który trwał ponad trzy miesiące. Dodatkowo wydłużył nam się przez zbyt długie zwlekanie z decyzją odnośnie meczu z płocką Wisłą, który odbył się tydzień wcześniej. Nas tam niestety zabrakło, gdyż nie można było długo zwlekać i zmuszeni byliśmy odwołać cały wyjazd. Pozwoliło to nam skupić się na wyjeździe go Szczecina, pierwszego od kilku lat, gdyż na dłuższy czas Pogoń zniknęła z ekstraklasy...

W kierunku Szczecina w sobotni poranek wyruszyło 7 autokarów, jeden bus oraz samochody osobowe. Przejazd w pierwszą stronę niektórym mógł się dłużyć, spowodowane to było psychozą jaka zapanowała w naszych szeregach, gdyż dochodziły głosy, że szczecińska ochrona należy do czołówki najbardziej przyjebanych w Polsce. Jak się później okazało, ochroniarze wraz z policją stanęli na wysokości zadania i wyraźnie uprzykrzyli nam wyjazd, wpuszczając całą naszą wesołą wycieczkę liczącą 550 osób (w skład której wchodziło 48 fanatyków z Chojnowa) dwie godziny. Akurat tyle czasu stawiliśmy się pod bramą wejściową przed rozpoczęciem spotkania co pozwoliło miejscowym „stróżom prawa” do wykazania się. Ostatecznie okazało się, że obiekt zwizytowała całą nasza wycieczka, dodatkowo z problemami, ale jednak przeszła sektorówka.

Miejscowi na spotkanie przygotowali oprawę składającą się z zasponsorowanych przez sponsora klubu flag w barwach oraz transparentu: „Już od najmłodszych lat, granatowo - bordowy świat”. Dopingowali przez całe spotkanie, z lepszymi oraz gorszymi momentami, ale jednak widać było, że w pewnym momencie wyraźnie pomagał im wynik.
Nasz sektor przyodziany został we flagi: Na wyprawie, OCB03, fanatyczni chojnowianie, FCP, FC Bolesławiec, SZL oraz debiutującą wyjazdówkę FC Ścinawa. Doping jaki prowadzimy można ocenić na przeciętny, gdyż ilość osób na sektorze nie poszła w parze z jakością dopingu, ale to w sumie już nie pierwszy taki przypadek. Na wyjeździe zaprezentowaliśmy oprawę sektorówkę ukazującą mapę Polski z wyszczególnieniem pierwszego celu, misji pod kryptonimem "Paprykarz". Do tego hasła przyczepił się delegat, skutkiem czego mało brakowało a oprawa zostałaby na bramkach. Ostateczni jednak udało się ją wnieść oraz odpalić przy okazji kilka stroboskopów.

Piłkarze standardowo jesień rozpoczynają na leżąco, co może zwiastować nieciekawą rundę, o ile się nie opamiętają i nie zaczną biegać tak, jak to czynili na wiosnę. Po spotkaniu jesteśmy jeszcze trzymani blisko godzinę na sektorze, po czym udajemy się do naszych środków lokomocji, gdzie zaczyna się odpieczętowywanie butelek i puszek, które zdążyły zwiedzić z nami pół Polski wzdłuż.

Teraz przed nami bardzo ważny wyjazd, kto był w Białymstoku ten wie, że wyjątkowo atrakcyjna jest tak odległą podróż w gronie Miedziowych fanatyków i nie trzeba będzie go długo namawiać, by się tam udał ponownie. Z tego miejsca zachęcam wszystkich niezdecydowanych do wyprawy na Podlasie, dwudniowa impreza na kółkach musi rozbudzać wyobraźnie.


Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook