Fanatyczni Chojnowianie - FC Chojnów
Aktualnie online
· Gości online: 1

Polecamy
Relacja z Pogoni
Relacje

Do Szczecina udaliśmy się po ponad roku od poprzedniej naszej wyprawy na miejscową "Papricanę". Ostatnia nasza wizyta miała miejsce w sierpniu ubiegłego roku. Wówczas na trybunach stadionu Pogoni zaprezentowaliśmy się bardzo godnie, udając się w ponad pół tysiąca osób. Tym razem los chciał, że nie wybraliśmy się w upalne lato, ale przyszło nam jechać na wyjazd w dniu Święta Niepodległości, które hucznie tego dnia obchodzone było w stolicy kraju... Decyzja mogła być tylko jedna - jedziemy na wyjazd Zagłębia!

Na wyjazd Stowarzyszenie tradycyjnie organizowało autokary. Zapisy szły dość opornie, więc w sumie udało nam się upchać jeden autokar, reszta ekipy postawiła na samochody i małe busy. Przejazd za sprawą nowo otwartych dróg ekspresowych bardzo sprawny, w wyniku czego autokarowcy są grubo ponad godzinę przed meczem i rozpoczynają wchodzenie na stadion. W mniej więcej tym samym czasie większa część ekipy samochodowej zostaje trafiona przez milicję i zostaje spisana. Jak już się do nas wahadło przykleiło, tak wiadomo było, że do miejsca docelowego nie odpuszczą. Wpadli więc na pomysł zablokowania z dwóch stron dwupasmówki i eskortowali nas całą grupą. Nie wszystko poszło jednak po ich myśli - droga, którą nas eskortowali prowadziła nieopodal baru, w którym zazwyczaj przesiadują przed meczem Paprykarze. Traf chciał, że w owym miejscu doszło do drobnego spięcia z miejscowymi, w wyniku którego naszym łupem padło kilka szalików. Pod sektorem dla przyjezdnych w komplecie meldujemy się na około 30 min przed rozpoczęciem meczu, co warte odnotowania - naprawdę sprawne wejście na stadion. Nie było problemu dopisać się do listy, jeśli czyjeś nazwisko na niej nie widniało. Wspomniana wcześniej lista liczyła sobie lekko ponad 300 osób, w jej skład wchodziła nasza 43 osobowa ekipa spod znaku fch. Bardzo dobre wsparcie dostaliśmy od naszych bydgoskich braci, których przybyło około 30 osób. Również kibice Falubazu pokazali się w bardzo dobrej liczbie - 70 osób.

Zanim na dobre rozpoczęliśmy śpiewy - grajki zdążyli już stracić bramkę, co często wpływa demobilizująco na dalsze chęci do śpiewania. Dodając do tego mało "melodyjny" w większości skład wyjazdowy, jawi nam się pewien obraz. W pierwszej połowie w zasadzie ograniczamy się do kilkukrotnego zaznaczenia obecności oraz działaniu na nerwach Paprykarzom. W drugiej połowie specjalnie lepiej nam śpiewy nie wychodziły, więc do końca meczu skupiliśmy się na obserwowaniu meczu i "wymianie uwag" z kibicami Pogoni. Przed meczem miejscowi zaintonowali Hymn Narodowy. Akustyka na przestarzałym Stadionie Miejskim jest dość specyficzna, więc oceniać jak się prezentowali wokalnie kibice Pogoni nie ma sensu - jakieś śpiewy do nas dochodziły i to w zasadzie na tyle. Nasz sektor tego dnia bardzo dobrze oflagowany, swoje miejsce na płocie znalazły: Na wyprawie, Zagłębie (hzl), OCB'03, fanatyczni chojnowianie, Rycerze Pomorza (Zawisza) oraz F(h)ZG kibiców Falubazu. Kibice Pogoni z dwiema sektorówkami. Pierwsza przy okazji śpiewania Hymnu przedstawiała Godło Narodowe czym nawiązywała do obchodzonego tego dnia Święta Niepodległości. Druga sporych rozmiarów szyta sektorówka z milczdatą założenia klubu, po zejściu której z sektora w kierunku boiska poleciała spora ilość serpentyn i rzuconych zostało mnóstwo kilogramów konfetti. Naszym jedynym elementem upamiętniającym obchody tego ważnego dla Polaków dnia był transparent "Cześć i chwała bohaterom".

Piłkarze o dziwo tym razem nie przegrali, mieli nawet szansę na wygranie w końcówce. To jednak za mało, by po całej rundzie upokorzeń otrzymać jakiekolwiek brawa od nas. Po meczu usłyszeli mobilizującą pieśń do większej walki oraz ironiczną "zachętę" do wyjazdu na melanż do Pragi. Nasza wycieczka jeszcze godzinę po meczu jest trzymana na sektorze i w jego okolicach, po czym pakujemy się do swoich środków lokomocji i oczekujemy na bieg wydarzeń.Najwyraźniej miejscowa psiarnia odrobiła lekcję i wywieźli nas bocznymi uliczkami spod stadionu. Podczas wyjazdu ze Szczecina miejscowi stróże prawa poczuli się tak pewni siebie, że zatrzymali bez żadnego powodu jedno z aut Zawiszaków. Pech chciał dla nich, że zostało im wyraźnie oznajmione, że nigdzie dalej bez nich nie jedziemy i możemy długo tak stać blokując cały ruch na ulicach Szczecina. Szybko zmiękła im rura, chłopaków puścili i dalej już w spokoju możemy wyjechać z miasta. Należy dodać, że całą naszą drogę do granic województwa patrolował z powietrza policyjny śmigłowiec. POlicyjna paranoja. Podsumowując wyjazd - zdecydowanie jeden z ciekawszych jakie ostatnio miały miejsce.

Teraz najbliższa wyprawa to Poznań. Zostały nam już tylko 2 wyjazdy w tym roku kalendarzowym, więc nie pozostaje nic innego, jak tłumnie się stawić na obiekcie Lecha!




Poprzedni mecz
19.12.2016r.

Zagłębie Lubin
2:1
Piast Gliwice
Następny mecz
11.02.2017r.

Górnik Łęczna
vs
Zagłębie Lubin
Facebook